Królowa Pucu-Pucu

Tekst: Agnieszka Jucewicz
2008-06-01, ostatnia aktualizacja 2008-06-04 17:56

Perfekcyjna Pani Domu (w Polsce do obejrzenia na TVN Style)
Perfekcyjna Pani Domu (w Polsce do obejrzenia na TVN Style)
fot. TVN Style

Zanim zajęła się robieniem wykładów na temat prania firan i zdejmowania psich kłaków z foteli, była złotą dziewczyną brytyjskiej telewizji

Anthea Turner w swoim domu, z psami Diggerem i Buddie'em (2003 r.)
Fot. East News
Anthea Turner w swoim domu, z psami Diggerem i Buddie'em (2003 r.)
SONDAŻ
Jesteś perfekcyjną panią domu?

Tak, zawsze mam idealny porządek i niespodziewani goście nie są dla mnie problemem
Nie; myślę, że są ważniejsze sprawy w życiu niż sterylnie czysta łazienka
Chciałabym nią być, ale nie starcza mi sił ani czasu

Nowoczesna pani domu składa bluzki w dwie i pół sekundy, a ręczniki zwija w fikuśne 'żółwie'. Kiedy sprząta łazienkę, włosy związuje majtkami, żeby nie tracić czasu na szukanie gumki. Drzwi od lodówki pucuje oliwką dla dzieci, zapach z butów likwiduje za pomocą liści herbaty, a do mikrofalówki wrzuca dla odświeżenia pół cytryny, bo dba o środowisko. Jej sypialnia to prawdziwe sanktuarium - nie ma tu miejsca na koty, dzieci ani rośliny. Tylko na łóżko przykryte śnieżnobiałą pościelą, które codziennie odkurza z roztoczy. Jej świat posegregowany jest w szuflady, pudełka i foldery. Wszystkie odpowiednio opisane. Nie ma tu rzeczy zbędnych i nic się nie marnuje (nawet dwa rybne paluszki lądują w torebce foliowej z datą przydatności do spożycia). Jej dom lśni i pachnie, jakby nikt w nim nie mieszkał.

Pyłek z lilii, które dostaje od gości, nie obsypie się na stół. Zanim trafią do wazonu, pani domu wprawnie wyrywa im 'wąsiki' z kielichów. Idealna gospodyni nazywa się Anthea Turner. Jest brytyjską dziennikarką i prowadzącą program 'Perfekcyjna pani domu' (w Polsce na TVN Style). Twierdzi, że utrzymanie wzorowego porządku to nie zasługa wrodzonego talentu, ale kwestia dobrej organizacji, dyscypliny i zastąpienia złych nawyków dobrymi.

Tego właśnie uczy w swoim domu w Surrey w Wielkiej Brytanii pod okiem kamer. Posiadłość ma 60 akrów i jest warta 6 mln funtów. Poza ogromnym domem z pięcioma sypialniami i garażem jest jeszcze dom dla służby, a także nielegalnie postawiony pawilon sportowy z siłownią i kortem. O porządek i wzorową czystość na co dzień dbają tu sprzątaczki.

10 prawd o sprzątaniu według Anthei Turner

Po pierwsze. To praca jak każda inna. Potrzebne są czas i pełne zaangażowanie. Jeśli go nie masz (bo pracujesz poza domem), a masz pieniądze, zatrudnij służbę. Jeśli cię na to nie stać, podziel obowiązki pomiędzy członków rodziny. Nie bój się słowa 'delegować'. Po drugie. Nigdy nie miej z tego tytułu poczucia winy! (Nawet jeśli nie sprzątasz, to na ciebie spada obowiązek zarządzania domem). Po trzecie. Artystyczny nieład to mit. Jeżeli masz w domu bałagan, to oznacza, że jest brudno. Po czwarte. Brudny dom to samotność. Nikt nie będzie cię chciał odwiedzić. Po piąte. Twój dom świadczy o tobie. Fruwające koty z kurzu, oblepione blaty, sterta niezmytych garów. Sama odpowiedz sobie na pytanie, kim wobec tego jesteś. Po szóste. Idealny porządek nie zależy od pieniędzy. Nawet lepianka może być wzorem czystości.

Po siódme. Kobiety z natury są w sprzątaniu lepsze od mężczyzn. Koniec dyskusji. Po ósme. Masz sprzątać szybko i efektywnie. W ten sposób znajdziesz czas na całą resztę, czyli życie. Po dziewiąte. Sprzątanie to klucz do udanego seksu. Kto chciałby się kochać w zabałaganionej sypialni na starej, poplamionej pościeli? Po dziesiąte. To idealny sposób na utrzymanie szczupłej sylwetki. Nic nie spala tyle kalorii w tak szybkim czasie jak porządne szorowanie.

Weekendowy kurs pucowania

Przepis na program jest prosty. Do znanej 'twarzy' brytyjskiej telewizji, osoby zamożnej, ładnej, z przystojnym mężem i pięknym domem, dorzucić dwie pożal się Boże gospodynie i wstrząsnąć. Pić małymi łykami przed snem. Budzić się co rano z przerażeniem na widok stanu swojego domu, obiecywać solenną poprawę aż do następnego odcinka. I już. Sukces murowany. W każdym odcinku do paszczy Anthei wpadają dwie źle zorganizowane bałaganiary (wyjątkowo - bałaganiarz), które żyją w absolutnym chlewie. Jak obrzydliwe są ich zwyczaje, możemy podziwiać w scenie, która jest chyba największym upokorzeniem dla gości Anthei. Tuż po przybyciu do idealnego domu goście schodzą do podziemi, gdzie znajduje się prywatne kino, i tam wspólnie oglądają krótkie filmiki, które pokazują, jak oni mieszkają.



W posiadłości Anthei kontrasty są jeszcze bardziej bolesne, a porozrzucanych na podłodze ubrań nie da się nazwać zwykłym nieporządkiem. To jawna klęska. W czasie projekcji Anthea parska, krzywi się, wzdryga, a goście na zmianę to czerwienieją, to bledną, umierając ze wstydu. Potem jest czas na parę zadań: sprzątanie kuchenki na czas, nakrywanie do stołu, segregowanie produktów w lodówce czy ścielenie łóżka. Oczywiście to porażki. Bo na sprzątanie jest tylko jeden właściwy sposób - sposób Anthei, która swoje życiowe mądrości wykłada również w kilkuminutowych 'przerwach na reklamę' rodem z amerykańskiej telewizji z lat 50. Możemy podziwiać, jak wystylizowana na żonę ze Stepford, w kwiecistej sukience i perłach, kroi produkty na sałatkę na trzech osobnych deskach do krojenia, "żeby zachować higienę", jak do lodówki wsadza zmiętą gazetę, 'żeby chłonęła wszelkie nieprzyjemne zapachy', albo nakrywa do śniadania tuż po kolacji, 'żeby dać sobie fory na następny dzień'.

'Idea jest taka: ucz się, zapisz i stosuj. A zbliżysz się do perfekcji. Może'. Po weekendzie w Surrey studentki wracają do swoich domów i mają tydzień na ich odgracenie, wypucowanie i dezynfekcję. Siódmego dnia zjawia się Anthea z notatnikiem i białą rękawiczką, którą przejeżdża wszystkie newralgicznie miejsca: żyrandole, parapety i wierzch szafek. Na końcu dowiadujemy się, kto dostanie nie tylko szarfę i berło (miotełka do odkurzania), ale przede wszystkim Koronę Perfekcyjnej Pani Domu. Epilog: Anthea uzasadnia swój wybór. Za każdym razem brzmi on podobnie: 'Zosia wygrała, ponieważ przeszła absolutną metamorfozę. Zrozumiała, że czystość i porządek są kluczem do szczęścia jej i jej rodziny'. Kolejne sugestia dla telewidzów: posprzątaj, a przestaniesz cierpieć.



Powrót średniowiecza

Feministki mają za złe Anthei, że odkurza patriarchalne poglądy, twierdząc, że stworzenie domu i dbałość o porządek to kobiece zadania. Ma tak wyśrubowane kryteria, że wpędza większość kobiet w poczucie winy, bo nie potrafią im sprostać. Na te zarzuty Anthea odpowiada: 'To, że sprzątanie straciło na wartości, zawdzięczamy feministkom lat 60. i 70. Przez to mamy całe pokolenie kobiet, które nie mają pojęcia o dbaniu o dom, których matki czytały Germaine Greer i chciały, żeby córki skupiły się na karierze albo ewentualnie wydały się bogato za mąż. Efekt jest taki, że mogą skończyć bez kariery, bez bogatego męża i bez ładnego, schludnego domu'. Ale to nie koniec krytyki.

Programu nie lubią również ci, którzy w swoim bałaganie dobrze się czują i nie uważają sprzątania za życiową misję. Jeszcze inni krytykują pedanterię Anthei, wojskowy dryl i jasny przekaz, że perfekcyjna pani domu jest tylko jedna i nazywa się Anthea. Co odważniejsi dziennikarze sugerują, że 'ktoś tak spięty nie jest w stanie osiągnąć orgazmu, no, chyba że na widok równo poukładanych sztućców'. Wreszcie inni wyśmiewają jej liczne dziwaczne pomysły: krojenie sera nicią dentystyczną, sprzątanie rozbitego szkła kromką chleba, czyszczenie toalety coca-colą czy wiązanie papieru toaletowego w trójkąciki. Dokładnie za to samo wielbią Antheę jej fani. Przywoływanie obrazka idealnej pani domu z lat 50. to mrugnięcie okiem do widza - tłumaczą. Co z tego, że ma żołnierski styl bycia, kiedy to jedyny sposób, żeby zachować porządek?

Jest sympatyczna, praktyczna, ma parę cennych rad i jak nikt inny mobilizuje do ogarnięcia własnego bałaganu. A że może sama w rzeczywistości nie sprząta, a małe dzieci nie przewracają jej wazonów i nie zamieniają kuchni w wysypisko śmieci? Cóż, przynajmniej się do tego przyznaje.

Dzień dobry, do widzenia

Zanim zajęła się robieniem wykładów na temat prania firan i zdejmowania psich kłaków z foteli, Anthea Turner była 'złotą dziewczyną' brytyjskiej telewizji. Pod koniec lat 90. miała wszystko. Do telewizji trafiła z lokalnej stacji radiowej, gdzie zdawała raport z zakorkowanych autostrad. Najpierw prowadziła programy muzyczne, w tym kultowy program 'Top of the Pops', w którym największe gwiazdy występują na żywo. W 1992 r. została twarzą najpopularniejszego programu dla dzieci w BBC - 'Blue Peter'. Dwa lata później usiadła na kanapie programu porannego, towarzysząc Brytyjczykom przy śniadaniu pięć razy w tygodniu, od godz. 7 do 9. Była wiecznie uśmiechniętą, energiczną, tryskającą humorem blondynką, która za swoją pracę inkasowała corocznie milion funtów. Oprócz programu na dzień dobry pojawiały się kolejne propozycje. Relacje na żywo z przebiegu Loterii Narodowej emitowane na cały kraj, a także program podróżniczy 'Szkoda, że cię tu nie ma'.

Swoje pięć minut Anthea wykorzystała co do sekundy. Na okładce magazynu 'Tatler' pozowała nago, owinięta wężem boa. Wydała kasetę wideo z aerobikiem, na której ponętnie wygina się w czerwonych lycrach. To wtedy przyznano jej tytuły: Najlepiej Ubranej Kobiety w Telewizji, Osobowości Show-biznesu i Osobowości Roku BBC. Nie wiadomo, ile w tamtym czasie poświęcała go na sprzątanie. Wiadomo natomiast, że to wtedy doznała olśnienia - nawet superkobieta nie jest w stanie wszystkiego robić sama. 'Pamiętam taki dzień, kiedy ubiegałam się o kolejny tytuł Kobiety Roku.

Był środek nocy, zbiegałam po schodach z kubłem wypełnionym po brzegi śmieciami, który wypadł mi z rąk' - wspomina Anthea w książce 'Jak być perfekcyjną panią domu' (wyd. Filo, czerwiec 2008). 'Obrzydliwa zawartość kubła rozlała się na całe schody. Zamiast wziąć się w garść i siarczyście przekląć, wybuchnęłam płaczem. Ten kubeł to był moment, który zadecydował o moim życiu'. Następnego dnia Anthea obudziła się z przekonaniem, że to nie dom rządzi tobą, ale ty rządzisz swoim domem - i zatrudniła panią do sprzątania.

Źródło: Wysokie Obcasy
  • Królowa Pucu-Pucu biserka79 02.06.08, 12:31

    nawet lubię oglądać ten program, ale byłaby dla mnie bardziej wiarygodną perfekcyjną panią domu, gdyby miała przy tym dzieci.... »

  • Królowa Pucu-Pucu polish-jewish 05.06.08, 13:02

    Ja nie chce zyc w swiecie, w ktorym pani od odrobaczania jest gwiazda show businessu. Ja juz wole lata 60te, kiedy gwiazdami byli dyktatorzy, rewolucjonisci i przycpane LSD gwiazdy rocka, »

  • Re: Królowa Pucu-Pucu olcia.kaktus 05.06.08, 13:41

    Ja po obejrzeniu tego programu zawsze miałam pozytywne nastawienie i power dosprzątania, mimo, że wtedy siedziałam na macierzyńskim z malutkim dzieckiem,które nie dało się opuścic nawet na »