Według Sobolewskiego opinie o końcu kryzysu obliczone są na poprawę nastrojów - czytamy w
wywiadzie.
W ciągu kilku ostatnich miesięcy przeważały pesymistyczne prognozy i teraz te dane [dotyczące wzrostu PKB w Niemczech i Francji] mogą być odczytane jako jaskółka poprawy sytuacji. Niestety, obawiam się, że to jedynie zgadywanie - powiedział Sobolewski.
Biznesmen przyznał też, że dane na temat spadku PKB Litwy o 22,6 proc. działają na społeczeństwo deprymująco i demotywująco, ale sam 15-20-proc. spadek nie jest czymś strasznym.
Prezes GPW jest optymistą jeśli chodzi o polską gospodarkę. Jest pewien, że dołek finansowy, który przeżywała Europa Zachodnia nie dotrze do nas z opóźnieniem. - Reakcje międzynarodowych inwestorów są natychmiastowe i jeśli odbierają oni informacje o zapaści gospodarki amerykańskiej to wycofują swój kapitał z krajów rozwijających się w 15 sekund powiedział.
Sobolewski zauważa jednak, że mimo dobrej sytuacji gospodarczej Polska musi rozwijać się kilka razy szybciej, aby dojść do średniej unijnej.