To trzeci z kolei kwartalny spadek hiszpańskiego PKB - w IV kwartale ubiegłego roku gospodarka skurczyła się o 1 proc. W porównaniu z ubiegłym rokiem PKB Hiszpanii jest w tej chwili mniejsze o 2,9 proc. Eksperci uważają, że po publikacji tych danych rząd będzie zmuszony zrewidować swoją roczną prognozę PKB - obecnie uważa się, że prognozowany spadek PKB w całym 2009 roku o 1,6 proc. to zbyt optymistyczne dane.
Jak podał Narodowy Instytut Statystyczny, opublikowane dane to największy spadek przynajmniej od 1970 roku.
Największym problemem Hiszpanii jest obecnie masowe bezrobocie - pod koniec kwietnia ogłoszono, że liczba ludzi pozostających bez pracy przekroczyła 4 miliony, a bezrobocie kształtuje się na poziomie 17,36 proc.
Jak podaje agencja Bloomberg, ponad 70 proc. wszystkich bezrobotnych ze strefy euro, którzy stracili pracę w ubiegłym roku, pochodzi właśnie z Hiszpanii. Prognozy są jeszcze gorsze - zakładając, że hiszpańskie PKB skurczy się w tym roku o 3,2 proc. Komisja Europejska przewiduje, że stopa bezrobocia w 2010 roku dojdzie do poziomu 20,5 proc.
A dane te raczej się nie poprawią - KE prognozuje, że hiszpańska gospodarka skurczy się jeszcze bardziej w 2010 roku, kiedy inne państwa UE zaczną powoli się odbudowywać.
A jeszcze bardziej sceptyczni są eksperci. - Gospodarka Hiszpanii będzie się kurczyła jeszcze bardziej w kolejnych kwartałach - mówi agencji Bloomberg Ben May, ekonomista londyńskiego Capital Economics, który prognozuje 5 proc. spadek PKB Hiszpanii w tym roku.
Prognozuje się też gigantyczny deficyt budżetowy, który w przyszłym roku ma wynieść 9,8 proc. PKB, czyli ponad trzy razy więcej niż dopuszczalny przez UE limit.