Zatrudnienie się kurczy, średnia płaca ciągle rośnie

lez, Reuters
2009-04-17, ostatnia aktualizacja 2009-04-17 15:02

Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw kurczy się coraz szybciej - wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. W marcu było o ponad 50 tys. osób mniejsze niż przed rokiem. Średnia płaca sięgnęła niemal 3333 zł

Średnia płaca rośnie
Średnia płaca rośnie
W marcu w przedsiębiorstwach zatrudniających co najmniej 10 osób pracowało 5,325 mln osób. To o 0,9 proc. mniej niż rok temu. Spadek zatrudnienia w przedsiębiorstwach się pogłębia, bo w lutym sięgał 0,2 proc. Tymczasem w całym 2008 r. zatrudnienie w firmach wzrosło niemal o 250 tys. osób.

Ekonomiści nie mają złudzeń, że marcowe dane o zatrudnieniu to kolejna cegiełka sygnalizująca pogorszenie się sytuacji na rynku pracy. Według resortu pracy bezrobocie pod koniec marca sięgnęło już 11,2 proc. i wynosiło niemal 1,76 mln osób.

Dość zaskakujące okazały się dane GUS dotyczące marcowych wynagrodzeń. Średnia płaca brutto w przedsiębiorstwach sięgnęła 3332,65 zł., a to o 5,7 proc. więcej niż rok wcześniej. Ekonomiści spodziewali się wzrostu na poziomie około 4 proc. - Większy wzrost płac mógł wynikać z efektu dni roboczych i wyższych płac akordowych - uważa Rafał Benecki, ekonomista ING Banku Śląskiego. Łukasz Szadorski, Specjalista w Departamencie Analiz Ekonomicznych Banku BPH dodaje, że średnie wynagrodzenia mogły wzrosnąć na skutek redukcji zatrudnienia, która koncentruje się w przemyśle i z reguły dotyczy relatywnie nisko opłacanych stanowisk.

Ale spadek zatrudnienia i relatywnie niższy wzrost wynagrodzeń niż np. jeszcze w ubiegłym roku zdaniem ekonomistów coraz bardziej będzie rzutował na konsumpcję, a co za tym idzie na wzrost gospodarczy. Analitycy zwracają uwagę, że przy inflacji sięgającej obecnie 3,6 proc. realna płaca rośnie już tylko w tempie około 2 proc. Fundusz płac zdaniem ekonomistów BZ WBK po uwzględnieniu wzrostu cen rośnie już tylko w tempie około 1 proc.

Ekonomiści sądzą, że nieco wyższy od oczekiwanych wzrost płac nie będzie miał wpływu na decyzje RPP w sprawie stóp procentowych. - Dokąd nie będzie symptomów ożywienia w gospodarce strefy euro, Narodowy Bank Polski jest w cyklu łagodzenia polityki pieniężnej - powiedział w TVN CNBC Biznes członek Rady Polityki Pieniężnej Andrzej Sławiński. Choć analitycy nie są zgodni czy kolejna obniżka nastąpi już na najbliższym posiedzeniu.

Źródło: Gazeta Wyborcza