Złoty od kilku dni mocno traci na wartości.
- Po korekcie z początku roku wśród światowych inwestorów powrócił problem zwiększonej niechęci do ryzyka. Dlatego kapitał ucieka z rynków naszego regionu i wybiera bezpieczniejsze aktywa amerykańskie - tłumaczy Grzegorz Maliszewski, ekonomista Millennium Banku.
Według analityków raty kredytów będą rosnąć, bo złoty nie oprze się spadkom. - Przy założeniu, że dolar nadal będzie się umacniać wobec euro i na rynkach utrzyma się duża niechęć inwestorów do ryzyka, przy mało płynnym rynku euro zbliży się w perspektywie kilku miesięcy do 4,3 zł, dolar - 3,4 zł, a frank podążać będzie w kierunku 3 zł. Na pewno pierwsze dwa kwartały będą dla złotego negatywne. Potem złoty powinien się umacniać. Na koniec roku powinien być mocniejszy niż obecnie - uważa Grzegorz Maliszewski.
Także analitycy z Banku BPH uważają, że polska waluta nie będzie miała dziś powodów do umacniania się. - Krajowe dane dotyczące listopadowego bilansu płatniczego oraz decyzja EBC w sprawie stóp procentowych (gdzie oczekiwana jest obniżka o 50 pb) będą działy w kierunku osłabiania się złotego - napisali w porannym komentarzu analitycy z Banku BPH.
- W centrum uwagi inwestorów pozostanie jednak decyzja EBC w sprawie stóp procentowych, gdzie oczekiwana jest obniżka o 50 pb. Ciecie stóp przez Radę EBC wzmocni oczekiwania na obniżki stóp procentowych w Polsce, co powinno podtrzymać panujące na rynku FI dobre nastroje - oceniają analitycy z BPH. - Rentowności polskich obligacji powinny zatem zanotować kolejne niższe poziomy, choć skala ich spadku raczej nie będzie już znaczna - dodają.