Jacek Gmoch: Probierza czeka trudne zadanie

PAP
2011-11-07, ostatnia aktualizacja 2011-11-07 15:07

Były selekcjoner reprezentacji Polski i wielu greckich klubów prognozuje, że nowego trenera Arisu Saloniki czeka w Grecji trudne zadanie: liga targana jest aferami korupcyjnymi, a w szatni Probierza mówi się aż w pięciu językach.

Jacek Gmoch
Fot. Piotr Sk?rnicki / AG
Jacek Gmoch
Michał Probierz
Fot. Jędrzej Wojnar / Agencja Gazeta
Michał Probierz


- Naszego rodaka czeka trudne zadanie. Musi porozumiewać się z piłkarzami Arisu w... pięciu językach. Drużyna z Salonik to istna Wieża Babel. W ostatnim ligowym meczu w podstawowym składzie zespołu było tylko dwóch Greków. Aris ma bardzo szeroką kadrę, złożoną z 36-37 zawodników. Trzeba sobie poradzić z tak wielką grupą ludzi. To największe wyzwanie, któremu nie sprostał Tsiolis, mój były piłkarz z Larisy, a później asystent z Panioniosu - powiedział Jacek Gmoch w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Gmoch zdradza specyfikę Arisu i greckiej ligi: obecnie panuje bałagan związany z relegacją dwóch drużyn oskarżonych o ustawianie wyników - Olympiakosu Volos i Kavali (trenowanej do marca 2011 roku przez Henryka Kasperczaka). Aris to klub zarządzany m. in. przez kibiców, którzy są udziałowcami. Ma bogatą historię i tradycję, ale w ostatnich czasach nie radził sobie zbyt dobrze. Obecnie zajmuje dopiero 13. pozycję i nie wygrał jeszcze meczu w tym sezonie.

Tego stanu rzeczy nie zmienił także debiut Probierza - prestiżowy mecz z Olimpiakosem Pireus. Goście prowadzili już 2:0, i choć Arisowi udawało się strzelać gole kontaktowe, nie udało się jednak urwać punktów mistrzom Grecji.

- W Grecji zmiana trenera dzień przed meczem zdarza się rzadko. Działacze Arisu widzieli potrzebę jak najszybszej zmiany i liczyli, że nowy szkoleniowiec wpłynie pozytywnie na zespół. Porażki z Olympiakosem nie odebrano jednak jak czegoś katastrofalnego, nie krytykowano polskiego szkoleniowca. Przecież Probierz nie miał czasu, żeby poznać zespół. Przy stanie 0:2 potrafił dokonać trafnych zmian i w końcówce naprawdę było emocjonująco. - chwali Gmoch młodszego kolegę - Można nawet powiedzieć, że mistrzowie Grecji mieli trochę szczęścia. Jako Polak życzę z całego serca Michałowi Probierzowi sukcesu. Czasami jest tak, że jak coś się źle zaczyna, to się dobrze kończy. Obaj tak było w przypadku naszego rodaka w Salonikach.

Ostatnim polskim szkoleniowcem w greckiej lidze był Henryk Kasperczak, który od 17 listopada 2010 do 18 marca 2011 roku pracował w Kavali. Sam Gmoch cieszy się w Grecji ogromną popularnością - został wybrany do grona pięciu najwybitniejszych trenerów w historii greckiej ligi.

Po jakiemu? Po piłkarsku. Probierz o początkach w Arisie »